Osobiste sprawozdanie z sesji zdjęciowej.

2010-11-17 14:45:07
--Nuta--
Szukałem okazji do pracy jako model 1. Na początku dążyłem do tego, chodzić po wybiegu, spotkać atrakcyjne koleżanki po fachu i chodzić najbardziej rozpoznawalnych projektantów. Kilka miesięcy temu otrzymałem ofertę uczestniczenia w sesji reklamowej jednej z firm zajmujących się wyrobami z nabiału – mleko, kefir, ser biały. Nie zastanawiając się długo zaakceptowałem ofertę. Zdjęcia miały się odbyć w pomieszczeniu fotograficznym w budynku nieopodal mojej okolicy. Kiedy do niego wszedłem zaskoczyły mnie klimatyzacja no i ilość specjalistycznego ekwipunku całkowicie gotowego do rozpoczęcia zdjęć. W środku znajdowała się trójka ludzi – główny fotograf, kobieta zajmująca się makijażem i ubiorem oraz ekspert od ustawienia sceny oraz doboru odpowiedniego światła – jak się potem dowiedziałem będący w największym stopniu odpowiedzialny za sukces zdjęć. Poinformowano mnie, że sesja, do której jestem zatrudniony mają służyć do reklam zewnętrznych i tych ukazujących się w gazetach. Skoro reklama odnosiła się do naturalnych jogurtów owocowych motywem głównym miały być wiśnie, chmury, krzaki – po prostu natura. Patrzyłem w obiektyw aparatu głównie z uśmiechnięty od ucha do ucha dzierżąc w dłoni łyżkę z porcją jogurtu, który jak dla mnie nie wyróżniał się na tle konkurencji. Trzeba było wykazać się także nie lada umiejętnościami aktorskimi – miałem robić wszystko aby udowodnić, że towar, który konsumowałem jest najsmaczniejszym towarem dostępnym w Polsce. Łatwizna, i to za dobrą płacę. Sesja zdjęciowa trwała około kilka godzin, w ciągu których skonsumowałem naprawdę dużo jogurtów (miałem szczęście, iż nie była to reklama pasztetu). Fotografie w których brałem udział były tylko pierwszą częścią procesu. Zdjęcia musiały zostać poddane obróbce, zatwierdzone, wyłonione, by następnie specjaliści mieli wymyślić łatwy do zapamiętania slogan reklamowy i zaplanować kampanię w czasie. Reklamy w prasie i na ulicach pojawiły się dopiero po kilku miesiącach od mojej sesji reklamowej, natomiast jogurt zaczął być obecny na półkach sklepowych krótko potem. Nie mam pojęcia jak się sprzedawał, ale potwierdzam, że w tego rodzaju sesji wziąłbym udział raz jeszcze.
1 studio fotograficzne atelier fotograficzne, studio do wynajęcia
2 sesje zdjęciowe dla par
3 foto ślubne wrocław